Kłopoty z goblinami – recenzja przygody do D&D 5.0

Razem z uczestnikami trzech sesji na tegorocznych Gronaliach UW stworzyliśmy ostatnio duży zespół – do gry wybraliśmy 5. edycję D&D po polsku, podzieliliśmy się wstępnie na dwie ekipy (później składy będą się mieszać) i rozpoczęliśmy kampanię. Jeden ze składów zaczął Kłopotami z goblinami.

To krótka przygoda napisana przez Janka Sielickiego (znanego m.in. z modułu zarządzania posiadłością w D&D 5.0 Options for Trollskull Manor)
– swoją drogą jest to też pierwszy scenariusz do piątej edycji po polsku na Dungeon Masters Guild.

W ramach Kłopotów… drużyna ma okazję pomóc mieszkańcowi małej leśnej osady, Starej Dąbrowy, w walce z tytułowymi stworami. Później okazuje się, że gobliny są utrapieniem całej wsi – wójt poprosi bohaterów, by zajęli się resztą potworów – gdzieś muszą mieć przecież swoje leże.

Właśnie, przejdźmy do siedziby goblinów, czyli typowego lochu. Gracze jako jedną z głównych zalet scenariusza wymienili właśnie te podziemia – byli zadowoleni z tego, że nie mieli narzuconej jednej trasy, nie musieli zaglądać do wszystkich pomieszczeń. W tym małym lochu dzieje się naprawdę sporo! Jaskinia z hodowanym przez gobliny pająkiem, zawalisko z tajemniczym szkieletem, pokój leniwego półogra i w końcu magazyn, w którym przebywa herszt bandy. Czuć, że loch żyje (ma podbudowę fabularną, swoją przeszłość, której część mogą odkryć bohaterowie).

tuż po walce z hersztem Zębichem, zwanym też Zębową Wróżką

Scenariusz zakłada udział czteroosobowej drużyny na pierwszym lub drugim poziomie. U nas były to trzy postaci: barbarzyńca, kleryk i łotr, podróżujący w towarzystwie (umieszczonego jako opcja w przygodzie!) młodego strażnika ze Starej Dąbrowy. Poziom wyzwań oceniam jako dobrze zaprojektowany, pola bitew zawierały trudne tereny i naturalne osłony, co sprzyjało opracowywaniu taktyki na bieżąco. Podczas jednej z walk łotr padł nieprzytomny, ale ogółem drużyna zawsze sobie radziła, wykorzystując regularnie czary leczące i eliksiry. Wzmocniłem tylko oddział pierwszych napotkanych w przygodzie goblinów, tak by walka była bardziej emocjonująca. Rozumiem jednak wybór Janka – scenariusz jest przeznaczony głównie dla drużyn początkujących, więc była to taka rozgrzewka sprzyjająca nauczeniu się zasad.

Kłopoty… mają takich ułatwień dla świeżych mistrzów gry i graczy dużo więcej – aż 12 (!) gotowych postaci (z jednej skorzystaliśmy) z fajnymi historiami, porady odnośnie przeprowadzania testów i prowadzenia fabuły na marginesach czy przypomnienia o konkretnych zasadach, które mogą się przydać w danym momencie gry.

Plik zawiera też bardzo ładne i czytelne mapki – plan wioski i rzuty taktyczne do walk. Jest tu poza tym pokaźna tabelka ze zdarzeniami losowymi, które mogą się przytrafić drużynie w lesie. Sam wybrałem truchło jelenia ze śladami koboldów oraz pułapkę zastawioną przez gobliny. Walki zostawiłem na kiedy indziej, chwilę później miała się i tak odbyć kolejna potyczka z goblinami.

Scenariusz według opisu powinien zająć około czterech godzin – my spędziliśmy przy nim nieco ponad pięć z krótką przerwą, gracze odwiedzili bowiem każdą opisaną lokację w Starej Dąbrowie (sprzyjały temu okoliczności, więc nie było to wymuszone), wciągali się w rozmowy z BN-ami (szczególnie w negocjacje z komiczną parą: wójtem i jego żoną) i planowanie przejścia lochu.

Kłopoty z goblinami są częścią serii przygód Powrót Czarnoksiężnika – Janek wspominał, że moduły (wkrótce ma opublikować drugi) można wplatać do swojej kampanii.

Czy ta prosta przygoda nada się również dla graczy zaawansowanych? Jak najbardziej – są w niej zawarte ramki z opisanymi rozszerzeniami lub utrudnieniami poszczególnych scen.

Przygodę można kupić tutaj. Moim zdaniem warto, bo można wesprzeć solidnego twórcę i – widać to po tym, jak pisze – zapalonego erpegowca, a Kłopoty z goblinami to po prostu fajny scenariusz. Janek ma też swój fanpage i stronę – zobaczcie, co jeszcze napisał!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *