Kościotrupy – recenzja bestiariusza do D&D 5.0

Przyznaję się – nie kupiłem jeszcze dedekowej Księgi Potworów. Korzystam z ogólnodostępnych zasobów D&D Beyond i potworów znalezionych w przeróżnych materiałach z DMs Guild, dlatego też z zainteresowaniem sięgnąłem po Kościotrupy Andrzeja „Enca” Stója (twórcy m.in. bloga ABC gier fabularnych) – to w końcu zestaw nieumarłych kreatur do wykorzystania na sesjach D&D. Recenzja musiała trochę poczekać – nie podjąłbym się jej, gdybym nie wprowadził najpierw przynajmniej części zawartości dodatku do swoich sesji.

W 43-stronicowym pliku znajdziemy charakterystyki dziewięciu typów szeregowych kościotrupów (dzielą się one na podklasy, poszczególnych potworów mamy więc ponad dwadzieścia) oraz sześciu trupich królów, czyli ponadprzeciętnych umarlaków, którzy mogą na przykład dowodzić pomniejszymi trupami lub być głównymi przeciwnikami bohaterów w trakcie kampanii.

Ucieszyła mnie mnogość przeciwników przeznaczonych dla niskopoziomowych drużyn – wiadomo, że trupy często wstają z grobów grupami, można więc takimi delikwentami urozmaicić jakąś większą walkę i wykorzystać ich jako dodatkowe utrudnienie. Skala wyzwania jest szeroka – od 1/8 do 9, większość mistrzów gry znajdzie tu więc coś dla siebie.

Co do samych potworów: część z nich to modyfikacja podstawowych dedekowych nieumarłych – nie wyróżniają się specjalnymi umiejętnościami, ale mogą ubarwić starcia. Podobają mi się przeróżne Pełzające dłonie, czyli „wrogowie” mogący przydać się w sytuacyjnym uatrakcyjnieniu niebitewnych scen rozgrywających się np. w wieży nekromanty. Nie skorzystam z kolei z Siewcy entropii, którego pasywna zdolność niszczy metalowy ekwipunek bohaterów – nie przepadam za efektami, które tak łatwo (wystarczy, że postać rozpocznie rundę obok Siewcy) mogą na stałe zmniejszyć przydatność oręża i zbroi – nawet jeśli dotyczy to tylko przedmiotów niemagicznych. Mocniejsi przeciwnicy są dużo bardziej wyjątkowi i niepowtarzalni – dzięki czemu mogą samodzielne pociągnąć wątki kampanii nieco bardziej zaawansowanych poziomowo drużyn.

Nie, w Kościotrupach nie ma nieumarłego mistrza tańca, ale takie darmowe arcydzieło musiało się tu pojawić.

Brakuje mi w jednak Kościotrupach jakichś zahaczek fabularnych, które byłyby gotowym szkieletem (ha-ha) wymyślanych na szybko przygód z użyciem danego nieumarłego. Przy przeciwnikach znajdują się co prawda fabularyzowane opisy czy wypowiedzi osób, które się z nimi zetknęły, ale po przeczytaniu całości poczułem niedosyt – w jakim konkretnie miejscu może czyhać na drużynę taki czwororęki szkielet? Kto może mieć problem z gnijącym szermierzem w sam raz do rozwiązania przez wojowniczych bohaterów i co oferowałby w nagrodę?

W żadnym razie nie znaczy to jednak, że Kościotrupy są tylko suchym wyliczeniem potworów – ten minibestiariusz poprzedzony jest inspirującym wstępem, który pokrótce wyjaśnia możliwe przyczyny bezustannego snucia się nieumarłych po ziemskim padole. Jest tu również rozbudowany opis motywacji trupich królów, który pozwala uczynić z takich złoli pełnokrwistych (ho-ho) antagonistów.

Językowo bestiariuszowi można zarzucić tylko tyle, że zawiera parę błędów, które nie dotyczą jednak sprawności w przekazywaniu informacji – to głównie szwankująca interpunkcja, na którą standardowo zwracam uwagę.

Warto wspomnieć, że Kościotrupy wchodzą w skład powoli rozbudowywanego cyklu o wszelkich (również tych bardziej mięsistych) nieumarłych – Opowieści Nekromantycznych (oprócz nich wydana została też np. przygoda Wyspa żywych trupów).

Jeśli Wasze drużyny często szwendają się po lochach i kryptach, wyposażenie się w Kościotrupy będzie bardzo pomocne – ktoś już wymyślił za Was ciekawy zbiór kościanych przeciwników, opracował ich statystyki i złożył w przejrzysty plik – nic, tylko korzystać. Bestiariusz można kupić tutaj. Jest też dostępny w wersji angielskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *